Szłam nucąc japońską piosenkę. Lilianna ukradkiem patrzyła na mnie wzrokiem: "Przestań, bo zaraz ci utnę struny głosowe" czy coś w ten deseń. Szłam tak i od czasu do czasu spoglądałam w stronę Leona, który z założonymi rękami za głową, szedł z głową w chmurach, na które zresztą patrzył. Pod niektórymi kontami przypominał mi tak strasznie Hisokę. Znowu nie mogłam przestać o nich myśleć! Może to i lepiej, że nie zapomniałam o swoim bracie. Dobre było również to, że przestałam na te wspomnienia reagować tak drastycznie. Co prawda od razu kiedy o tym ktoś wspominał lub sobie o tym przypominałam głowa pulsowała mi tak strasznie, że miałam uczucie jakby miała zaraz wybuchnąć. Aleksy i Lilianna rozmawiali o czymś z przodu, jednak na tyle cicho, że ich nie słyszałam. Chyba rozmawiali na ten temat, który nie mógł dotrzeć do moich uszu. Czasami słyszałam wyrwane z kontekstu słowa.
-....Leon.... tak myślisz? - pytał Aleksy.
-....Spokojny....pies - mówiła z pewnością w głosie Lilianna. Jeżeli miałabym coś z tego wywnioskować to mniej więcej ich rozmowa wyglądała tak:
"-Czy Leon na pewno zrobi to co musi zrobić?"
"-Tak."
"-Tak myślisz?
"-Możesz być spokojny on jest wierny jak pies!". Jednak to tylko moje domysły. Chociaż skoro wiem jaki mają plan to chyba są bardzo prawdopodobne. Bałam się też, że mogła mieć sporo racji... bałam się, że on jest właśnie "wierny jak pies". Wszystkiego się bałam. Bałam się także, że mogę mu zaufać, a później tego tak strasznie żałować. Jednak gdy mu się przyglądałam nie wyglądał tak jakby wtedy w lesie miał kłamać i robił to tylko dlatego żebym mu zaufała na ich wszystkich korzyść. Zaraz, zaraz.. W ogóle po co im znać moją przeszłość?! Tyle z tym zachodu i w ogóle problemów... No, ale po co chcą wiedzieć jak to było z moją przeszłością? Po co i wiedzieć, co działo się przed tym jak przyjechałam do Polski? Czy to ma jakieś drugie sedno, którego nie widzę? A może zamiast uciekać oni prowadzą mnie właśnie na zgubną śmierć? W sumie... Aleksy dziwnie się zachowuje, czy tak na prawdę jest manipulowany przez Liliannę w jakiś sposób, czy raczej był takich chamem już od początku? Chociaż.. Jakby się tak zastanowić, może spotkanie ich wcale nie było przypadkiem? Tylko to było zamierzone? Agh!... Muszę przestać wreszcie o tym myśleć.. Będzie jak będzie i tego się trzymajmy, choć muszę też uchronić się przed najgorszym. W każdym bądź razie, nie mogę nikomu z tej trójki ufać. Nawet Leonowi! Nawet sobie! Przede wszystkim nie mogą się dowiedzieć o moich słabościach, które mogą wykorzystać przeciwko mnie, a ja muszę zacząć się uczyć uciekać gdy ktoś biegnie w moją stronę, bo kiedyś na prawdę źle na tym wyjdę.
Z moich wszystkich tych przemyśleń wyrwał mnie fałszywy głos Lilianny.
-Załóż kaptur, bo wchodzimy do miasta - uśmiechnęła się.
Nie za bardzo zrozumiałam komendy, bo dalej myślami byłam w swoim małym świecie. Kiedy nagle poczułam ciepłą rękę dotykającą mojego czoła, a przed oczami widziałam ciemność. Tak. Zgadza się. Leon zakrył mnie kapturem. Weszliśmy do miasta. Zatrzymywaliśmy się przy straganach i kupowaliśmy rzeczy do jedzenia i ogólnie rzeczy nam potrzebne. Po czym weszliśmy do lasu...
Przepraszam was bardzo, że kończę w tak niefortunnym momencie trzymając napięcie (xD), ponieważ nie mam za dużo czasu i muszę tutaj urwać. Chcę również was powiadomić, że będę wam pisała nieobecności dłuższe niż 3 dni. Jeżeli nie będzie postów przez 3 ewentualnie 4 dni, spokojnie nie zapomniałam tu o tym tylko po prostu:
1) Albo nie mam dalej pomysłu
2) Albo po prostu nie mam czasu
Dzięki za czytanie, do następnego postu :3
~Natsumi
-....Leon.... tak myślisz? - pytał Aleksy.
-....Spokojny....pies - mówiła z pewnością w głosie Lilianna. Jeżeli miałabym coś z tego wywnioskować to mniej więcej ich rozmowa wyglądała tak:
"-Czy Leon na pewno zrobi to co musi zrobić?"
"-Tak."
"-Tak myślisz?
"-Możesz być spokojny on jest wierny jak pies!". Jednak to tylko moje domysły. Chociaż skoro wiem jaki mają plan to chyba są bardzo prawdopodobne. Bałam się też, że mogła mieć sporo racji... bałam się, że on jest właśnie "wierny jak pies". Wszystkiego się bałam. Bałam się także, że mogę mu zaufać, a później tego tak strasznie żałować. Jednak gdy mu się przyglądałam nie wyglądał tak jakby wtedy w lesie miał kłamać i robił to tylko dlatego żebym mu zaufała na ich wszystkich korzyść. Zaraz, zaraz.. W ogóle po co im znać moją przeszłość?! Tyle z tym zachodu i w ogóle problemów... No, ale po co chcą wiedzieć jak to było z moją przeszłością? Po co i wiedzieć, co działo się przed tym jak przyjechałam do Polski? Czy to ma jakieś drugie sedno, którego nie widzę? A może zamiast uciekać oni prowadzą mnie właśnie na zgubną śmierć? W sumie... Aleksy dziwnie się zachowuje, czy tak na prawdę jest manipulowany przez Liliannę w jakiś sposób, czy raczej był takich chamem już od początku? Chociaż.. Jakby się tak zastanowić, może spotkanie ich wcale nie było przypadkiem? Tylko to było zamierzone? Agh!... Muszę przestać wreszcie o tym myśleć.. Będzie jak będzie i tego się trzymajmy, choć muszę też uchronić się przed najgorszym. W każdym bądź razie, nie mogę nikomu z tej trójki ufać. Nawet Leonowi! Nawet sobie! Przede wszystkim nie mogą się dowiedzieć o moich słabościach, które mogą wykorzystać przeciwko mnie, a ja muszę zacząć się uczyć uciekać gdy ktoś biegnie w moją stronę, bo kiedyś na prawdę źle na tym wyjdę.
Z moich wszystkich tych przemyśleń wyrwał mnie fałszywy głos Lilianny.
-Załóż kaptur, bo wchodzimy do miasta - uśmiechnęła się.
Nie za bardzo zrozumiałam komendy, bo dalej myślami byłam w swoim małym świecie. Kiedy nagle poczułam ciepłą rękę dotykającą mojego czoła, a przed oczami widziałam ciemność. Tak. Zgadza się. Leon zakrył mnie kapturem. Weszliśmy do miasta. Zatrzymywaliśmy się przy straganach i kupowaliśmy rzeczy do jedzenia i ogólnie rzeczy nam potrzebne. Po czym weszliśmy do lasu...
Przepraszam was bardzo, że kończę w tak niefortunnym momencie trzymając napięcie (xD), ponieważ nie mam za dużo czasu i muszę tutaj urwać. Chcę również was powiadomić, że będę wam pisała nieobecności dłuższe niż 3 dni. Jeżeli nie będzie postów przez 3 ewentualnie 4 dni, spokojnie nie zapomniałam tu o tym tylko po prostu:
1) Albo nie mam dalej pomysłu
2) Albo po prostu nie mam czasu
Dzięki za czytanie, do następnego postu :3
~Natsumi